Leczenie boreliozy

Kleszczy nie brakuje zwłaszcza w lasach, na łąkach, we wsiach i okolicach przedmieść. Jak ją wykryć oraz skutecznie wyleczyć? Kwestii boreliozy nie można lekceważyć, gdyż może wyrządzić naprawdę poważne szkody w organizmie.

Naturalne leczenie boreliozy Wolf-Dieter StorlPo czym poznać boreliozę

Nie każdy kleszcz, który wpije się w naszą skórę, będzie oznaczał, że jesteśmy nosicielami boreliozy. Fakt, że o zarażenie nie jest trudno, ale nie można też od razu wpadać w panikę. Trzeba obserwować swoje ciało. Jeśli zauważy się podejrzane objawy, należy czym prędzej zgłosić się do lekarza pierwszego kontaktu.

Jak leczyć boreliozę

Leczenie boreliozy na własną rękę to bardzo kiepski pomysł. Ponieważ ta choroba jest dosyć poważna, należy bezwzględnie słuchać wskazówek lekarza i stosować się do nich. Kiedy borelioza zostanie wreszcie zdiagnozowana (o co, wbrew pozorom, wcale nie tak łatwo), większość lekarzy stawia przede wszystkim na krótką antybiotykoterapię. Według IDSA, czyli Amerykańskiego Towarzystwa Chorób Zakaźnych, borelioza jest 100% wyleczalna dzięki antybiotykom.

Leczenie boreliozy – jakie są obecnie najskuteczniejsze metody leczenia boreliozy

Boreliozę leczy się skutecznie antybiotykami. Terapię przeprowadza się 1 antybiotykiem. Czas trwania leczenia zależy od postaci choroby. Postać skórną- rumień wędrujący- leczy się 14-21 dni doustnie. Postać układową (stawową, kardiologiczną)- 14-28 dni doustnie, przy braku całkowitej poprawy stosuje się powtórną kurację 14-28 dni ale dożylną. Postać neurologiczną leczy się 14-28 dni dożylnie. Nie ma żadnych naukowych dowodów, że długotrwała terapia wieloma lekami (ILADS), jest skuteczniejsza niż terapie stosowane wg zaleceń światowych towarzystw naukowych (Evidence base medicine), a niesie za sobą ryzyko poważnych skutków ubocznych. Inne metody leczenia boreliozy- ziołolecznictwo, specjalne diety, biorezonans, ozonoterapia i.t.d są całkowicie nieskuteczne i niosą ryzyko różnorodnych, często groźnych powikłań.–  mówi dr n. med. Maria Hlebowicz, specjalistka chorób zakaźnych i neurologii z Centrum Zdrowia Lifemedica w Gdańsku

 

Leczenie boreliozy odbywa się przede wszystkim w dwóch formach. Jedną z metod jest leczenie doksycykliną, drugą zaś – podawanie „końskich dawek” antybiotyków. Jeżeli chodzi o leczenie doksycykliną, to stosuje się je przeważnie podczas wczesnej fazy boreliozy i trwa ono około trzech tygodni. Zazwyczaj ten czas i odpowiednia dawka medykamentu wystarczają, aby skutecznie wyleczyć chorobę, choć niestety, zdarzają się wyjątki, u których lek nie działa na 100% krętków chorobowych i następują nawroty choroby. Takich pechowców jest jednak – na szczęście – bardzo niewielki odsetek wśród wszystkich leczonych doksycykliną. Ta forma terapii daje więc chorym duże szanse na wyleczenie. Jedynym skutkiem ubocznym jest zniszczenie flory bakteryjnej jelit, co jednak jest odwracalne.

Drugą metodą leczenia jest wspomniana już wcześniej intensywna antybiotykoterapia. Ten sposób jest bardziej popularny i dosyć skuteczny, lecz o wiele mniej bezpieczny. „Końskie dawki” antybiotyków stosowane przez dłuższy czas mogą bowiem poczynić w organizmie trwałe spustoszenia – o wiele większe niż sama choroba! Ryzyko jest dosyć duże, o wiele większe niż niewyleczenia boreliozy doksycykliną.

Warto wzmacniać odporność

Aby całkowicie wyleczyć boreliozę i wymieść 100% krętków chorobowych, nie wystarczą same antybiotyki, a przynajmniej nie dają one całkowitej gwarancji wyleczenia. Aby leczenie boreliozy było skuteczne, również organizm musi zacząć walczyć, „współpracując” w ten sposób z przyjmowanymi lekami. By tak się stało, trzeba mieć świetną odporność. Jeżeli nie możemy się nią pochwalić, konieczne jest wzmacniania swojej odporności podczas terapii, najlepiej metodami naturalnymi.

 

 

37 replies on “Leczenie boreliozy”

  1. rozbawiona Krysia napisał(a):

    Borelioza 100% wyleczalna? Amerykanom gratulujemy naukowców, albo Polsce lekarzy. Jeżdżę po całej północnej Polsce od profesora do doktora i szukam ratunku od pięciu lat. Brałam chyba wszystkie możliwe leki, nawet w różnych konfiguracjach, i jakoś nikomu nie udało się u mnie wyleczyć boreliozy.

    • do Krysi napisał(a):

      Borelioza jest wyleczalna, ale to tak jak z każdą chorobą – im wcześniej da się ją wykryć i zacząć leczyć, tym większe są szanse na wyleczenie. Dlatego warto szybciej stawiać diagnozę, a nie czekać aż samo przejdzie.

    • Wojciech napisał(a):

      Może to nie Borelioza? Masz pozytywne testy WB?

    • do Rozb krysi napisał(a):

      Jest wyleczalna w bardzo latwy sposob odzywiaj sie naturanie, i bierz antybiotyki ja wyleczylem objawy ok 1 tyg a w 3 miechy wywalilem z calego organizmu toksyne, wiec z wlasneno doswiadczenia mowie ze jest wyleczalna, tylko trzeba byc fizycznie przygtowanym do wyleczenia nie (grubymi leniwym czlowiekiem)

  2. silny napisał(a):

    Borelioza to choroba jak każda inna i prawda jest taka, że znacznie łatwiej z nią wygrać, jeśli ma się odpowiednią odporność. A ona nie bierze się z fast foodów, tylko zdrowego odżywania i uprawiania sportu. Więc trzeba ruszyć d… sprzed telewizora, pojeździć na rowerze, pobiegać, albo po prostu uprawiać jakikolwiek sport i być aktywnym, a żadna cholera nas nie weźmie.

    • Likia napisał(a):

      Szkoda że nie powiedziałeś tego kleszczowi który mnie ukąsił, wiedziałby że ma mnie nie gryźć bo biegam w maratonach. Serio ludzie zastanówcie się co piszecie!

  3. Gosiaxxv napisał(a):

    Najważniejsze pozytywne myślenie i nie poddawanie sie chorobie. Trzeba zagryźć zęby i do przodu… Ja właśnie tak robię… Ale wszystko to dzieki mojemu lekarzowi, któremu dużo zawdzieczam…

  4. fifi napisał(a):

    Śmieszą mnie komentarze dotyczące aktywnego trybu życia w kontekście boreliozy. Leczę się na nią od ponad roku i musiałam zrezygnować z wszelkich form intensywnego sportu-bieganie, siłownia, narty. Borelioza jest chorobą w czasie której stres,niedosypianie i jakiekolwiek przemęczenie organizmu prowadzi do namnażania się krętek.Ta choroba wykorzystuje każde jedno osłabienie więc proszę o durnowate niewprowadzanie ludzi w błąd, bo można komuś tym mocno zaszkodzić

    • Gosiaxxv napisał(a):

      I właśnie z takim nastawieniem porażka w leczeniu boreliozy jest gwarantowana…
      Ja miałam depresję, byłam bezrobotna wysokie koszty leczenia i badań… I diagnoza nietypowego sm…
      Ale mój lekarz przywołał mnie do porządku i teraz jeśli ktoś ma ze mną do czynienia nie wierzy, że jestem chora na bb. Pracuję z dziećmi więc muszę być aktywna chociaż przyznam, że czasami trudno mi utrzymać uśmiech na twarzy, ale się nie poddaję… Ja się pogodzilam z chorobą i z tym, że będę leczyla się do końca życia, ile by nie trwało ;-)…
      A Ty jak chcesz to się uzalaj nad sobą i poddaj się chorobie bo ona nie lubi biegać hahaha.
      Wybacz ale ten komentarz mnie smieszy…

  5. eurozysk napisał(a):

    ludzie wiecznie sie wymadrzaja a malo co wiedza.Swoj przyklad biora do wszystkich i to prosty sposob nie zrozumienia drugiego czlowieka.Jednych wyleczy antybiotyk ,drugich dluzsza terapia,a skoro nie ma zgody lekarzy do tej choroby to po co tutaj kolejni lekarze.Zal mi Was,ze probujecie udawac madrych.Zastanowcie sie bo przypuszczam ze w zyciu tez ciezko z Wami wytrzymac jak wszedzie oglaszacie swoja,,madrosc,,.Pozdrawiam

  6. lila napisał(a):

    Tak czytam te wszystkie komentarze i zastanawiam sie… od 9 lat lecze sie na borelioze, ponad 30 pobytow w szpitalach… bylam aktywna fizycznie, zdrowy tryb zycia (zero uzywek) okaz zdrowia… teraz nie wiem juz ile antybiotykow zjedzonych poprawy sa minimalne a nastepnie ostre nawroty. W chwili obecnej jestem na kilku antybotykach plus walcze z zapaleniem oskrzeli… czy ktos ma pomysl jak to wyjasnic? Widze ze niektorzy lekarze juz nie maja pomyslow jak mi pomoc. Wyniki dodatnie, stany zapalne wysokie, ja coraz slabsza…

  7. EW napisał(a):

    W maju 2016 ugryzł mnie prawdopodobnie kleszcz, choć go nie widziałam. Po około tygodniu pojawił się rumień. Lekarz I kontaktu zalecił maść i antybiotykiem. Ponieważ rumień zaczął wędrować po nodze udałam się ponownie do lekarza, który zalecił abym po 8 tygodniach wykonała testy na boreliozę. Ponieważ wynik był wątpliwy powtórzyłam testy – wynik dodatni 46,9..Sami wiecie co to znaczy. Potem wizyta w szpitalu na Wolskiej i Doxycyclinum przez 30 dni. W styczniu br. wykonałam ponownie testy- wynik poniżej 10. Wiem, że nie jest to wynik rewelacyjny i że choroba może się odrodzić, ale ja będę się stale kontrolowała nawet bez lekarza. Jeszcze stać mnie na jedne badania w ciągu roku, tak profilaktycznie. Wg lekarzy nawet wycięty migdał potrafi się odbudować, a co dopiero jakakolwiek choroba.

  8. Zibi napisał(a):

    Jak to wreszcie jest z tą boreliozą ? jedni lekarze twierdza ze jest wyleczalna a drudzy ze nie .Ja tez borykam sie z tym paskudztwem i nawet nie wiem kiedy to zlapalem ale moze to juz 7 lat , jednak dopiero w listopadzie bralem antybiotyk o nazwie duomox i po nim poczulem sie rewelacyjnie chociaz juz w grudniu na św.BN mialem ciezką grype ale po tygodniu mi przeszło i czuje sie dobrze .Od stycznia kierujac sie internetem zaczalem wspomagac sie sokiem z owocow Noni i pije czystek , efekt jest, biodra przestaly bolec i wiecej ochoty do ruchu mam ale czy to wystarczy ? nie wiem bo wiecznie tego nie bede stosowal .Mam prace ktora wymaga duzo ruchu i jeszcze psa mysliwskiego ktory tez musi sie wybiegac , jakos daje rade .Co bedzie dalej ,nie mam pojecia , mam cichą nadzieje ze wreszcie lekarze (naukowcy )cos wynajdą i pomoga takim jak ja .

  9. Gs napisał(a):

    Strach was czytać… Ja nie mam boreliozy, ale jakiś czas temu zacząłem się interesować tematyką i im więcej czytam opinie różnych ludzi tym coraz bardziej boję się z domu wychodzić.

    • Gdz napisał(a):

      Bo nie jest wesoło. Mnie zdiagnozowano tydzień temu. Już szalalem bo nie wiedziałem co mi jest. Teraz psychicznie chociaż lepiej. No cóż trzeba uważać.

  10. anna napisał(a):

    mnie kleszcz ugryzł tydzień temu,nie wiedziałam że to był kleszcz bo nie widziałam go, zaczęło swędzieć i zrobiła się taka duża plama czerwona z której uformował się rumień. lekarz przepisał mi doxycyclinum w śmiesznej dawce 100mg/dobe. oczywiście drążyłam temat w internecie i wiem że dawka podstawowa jest 200mg czyli po 2 kapsułki powinno się zażywać(i to jest minimum)!!! na ulotce też pisze że po 2 kapsułki, więc po tyle biore.

    • Mgr inz napisał(a):

      W tamtym roku ugryzl mnie kleszcz. Początkowo myslalem ze to strupek pod pachą. Po tygodniu zdrapałem go pod prysznicem . Po 2 tygodniach zauwazylem rumien. Czytajac rozne fora mozna dojsc do wniosku ze to juz koniec 😛 Lekarz zalecil doksycykline po jednej tabletce dziennie. Rumien zszedl i nie mam zadnych ale to zadnych objawow. 99 proc osob jest wyleczalnych po 2-3 tyg kuracji doksycykliny, ktora jest standardowym lekiem w leczeniu. Zamiast szukac odpowiedzi na forum – najlepszym rozwiazaniem jest wizyta u lekarza. Obecnie tysiace osob rocznie w Polsce jest zarazanych borelioza. Ułamek procenta z tych osob pozniej ma problemy z doleczeniem.

    • Jackoski napisał(a):

      Mnie również ugryzł kleszcz, którego nawet nie widziałem. W miejscu ugryzienia pojawiło się swędzenie, później czerwona plamka a następnie rumień. Od momentu ugryzienia do pojawienia się rumienia minęły 3 dni. Lekarz przypisał mi doxycyclinum 2×100 mg na dobę. Kuracja na 20 dni. Dzisiaj mija trzeci dzień od zażywania antybiotyku, rumień znikł, pozostała czerwona plamka, ze zgrubieniem. Jestem osobą pozytywnie nastawioną do życia, ale w przeciągu tych kilku dni przeczytałem tyle artykułów na temat boreliozy i chorób odkleszczowych, że nie mam pojęcia jaki będzie finał. Wprowadziłem do swojego odżywiania dużą ilość witamin, warzywa, owoce, tran aby umocnić odporność, codziennie jeżdżę na rowerze. Po antybiotyku odczekam wskazany czas i przyjdzie pora na testy i wtedy zobaczymy czy wysiłek się oplacił. Najważniejsze jest pozytywne myślenie i robienie wszystkiego, co może pomóc organizmowi w zwalczaniu tego diabelstwa. Zamiast się wykłucać na forum, powinniśmy się wspierać, razem zawsze raźniej przejść przez ten trudny okres dla każdego z nas.

  11. asia napisał(a):

    Wyciągnęłam kleszcza w niedzielę, od razu wysłałam go do badania. Okazało się, że na 10 badanych patogenów 2 miały wynik pozytywny. Poszłam od razu do lekarza i 4 dnia od dnia wyciągnięcia kleszcza zaczęłam brać antybiotyk azycynę 500 mg. Mam ją przepisaną na 9 dni. Czy ktoś z Was ma doświadczenie co należy robić w początkowej fazie zarażenia boreliozą?, jakie powinnam poczynić dalsze kroki?

    • admi napisał(a):

      Rób wyniki szukaj dobrego lekarza i lecz się im szybciej tym lepiej.Ja już walczę kilka lat z chorobą jest lepiej – nie lecz się na własną rękę.Pozdrawiam

  12. Ewelina napisał(a):

    3 lata temu ugryzł mnie kleszcz, ale nikt nie wiedział że to był kleszcz. Pojawił się rumień. . Poszłam do lekarza stwierdził że w grudniu to tylko mógł mnie ugryźć pająk. Dał maść steryd i po tygodniu rumień zniknął. Po miesiącu dostałam grypę. Czyli teraz już wiem typowy objaw boreliozy. Lekarka I kontaktu gdy pokazałam jej zdjęcie rumienia przeraziła się że mam boreliozę i dlaczego nie byłam u lekarza. Jakież było jej zdziwienie że byłam i to u ordynatora oddziału dermatologii. Przepisała antybiotyk na 3 tyg po którym dostalam parestezji. Nie czekałam dłużej bo borelioza była już w fazie rozsianej i żadne 3 tyg antybiotyków nie pomogą. Pomagają gdy jest rumień a gdy już zniknie to choroba przechodzi w następny etap. Znalazłam lekarza łączącego metoda ILADS. Półtora roku intensywnej antybiotyloterapii plus ostra dieta zioła suplementy dbanie o kondycję fizyczną sauna pijawki wzmacnianie organizmu, odbudiwywanie flory bakteryjnej, co miesiąc szczegółowe badania. Rok temu skończyłam leczenie. Żadnych symptomów. A miałam parestezje, bóle stawów i pogorszenie wzroku. Obecnie jest idealnie. Czuję się wspaniale. Biegam maratony górskie i dalej dbam o siebie.
    Ot taka moja historia. W każdym razie nie wierzę lekarzom.
    Boreliozę można wyleczyć ale trzeba trafić do mądrych lekarzy

  13. jakub napisał(a):

    WYLECZYŁEM SIĘ Z BORELIOZY 🙂

    Wyleczyłem się z boreliozy stosując protokół Buhnera (kto jeszcze nie wie – niech przeczyta).
    Stosowałem protokół podstawowy dodając od czasu do czasu nalewkę ze szczeci.
    Ważne, aby protokół wspomóc dietą / wystarczy zrezygnować ze słodzenia kawy, herbaty (od czasu do czasu jakieś ciastko z cukierni może być, ale bez przesady 🙂 ). Rezygnujemy również z pszenicy i nabiału. Jeżeli ktoś nie ma możliwości kupowania bezglutenowego np. chleba (można samemu upiec, to nie takie trudne, jest dużo przepisów w internecie). Co do nabiału – żadnego mleka, przetworów, serków i jogurtów – to są najbardziej przetworzone produkty.
    Jeżeli ktokolwiek zastosuje moje uwagi przez min. 8 miesięcy – wyjdzie mu to na zdrowie 🙂
    Dodatkowo stosuje suplementy na stawy: witamica C, selen i glukozaminę.
    Jeżeli ktoś chciałby dowiedzieć się czegoś więcej – napiszcie e-mail (kubiak12@wp.pl).
    U mnie zdiagnozowano boreliozę po 6 miesiącach.

  14. Dietetyk kliniczny/fitoterapeuta Agnieszka Pierwola napisał(a):

    Dzień dobry,
    jest kilka bardzo dobrych ziół, które stosuje się w różnych zestawach. Mają udowodnioną badaniami skuteczność w leczeniu boreliozy. W zależności od etapu zaawansowania choroby, zażywa się do 8 miesięcy.
    Działają przeciwzapalnie, przeciwwirusowo, antybiotycznie, detoksykująco, immunostymulujaco, adaptogennie, wzmagają odporność organizmu, działają ochronnie na wątrobę, korzystnie wpływają na ośrodkowy układ nerwowy. Wykorzystuje się je w leczeniu malarii i duru brzusznego, więc działanie jest silne. Dawkę i zestawy ustala się indywidualnie, bo każdy przypadek jest inny należy brać pod uwagę przede wszystkim indywidualność każdego z nas.
    pozdrawiam

    • Jacek napisał(a):

      Gdzie mogę sie dowiedziec jakie zioła i w jakich dawkach mam używać -mam pozytywny wynik metodą IgG piłem do tej pory czystek + szcześć ziele a terapia 3 tyg antybiotykiem (zauważyłem rumień) nie wyeliminowała zakażenia boleriozą. Na razie nie mam objawów choroby i czuję się dobrze.

    • Miłosz napisał(a):

      Jakie to leki Pani Agnieszko?
      Pozdrowienia

  15. Darek napisał(a):

    Prawdopodobnie mam bolerioze. Czy może mi ktoś powiedzieć jakie miał objawy odnośnie boleriozy.

  16. Marcin napisał(a):

    ” Gruby ” jestem , poniewaz po udarze mózgu nawet nie moge wejsc do kabiny prysznicowej zaś wszelka wedrówka – to walka z nieludzkim bólem .więc waż słowa człowieku.
    Leniwy ? ; trenowałem kick boxing , taekwondo i obszedłem całe Tatry .

  17. Danuta napisał(a):

    Dla mnie to jest chore że państwo nie finansuje ani badań ani szczepionek na bolerioze ile osób musi zachorować żeby coś z tym zrobili

  18. Elianna napisał(a):

    Witam.
    Mnie kleszcz ugryzł 3 razy. Pierwszy 11 lat temu. Ponieważ nie miałam zmian skórnych po ugryzieniach, więc nie poszłam do lekarza. Objawy zaczęłam kojarzyć stosunkowo niedawno, gdyż choruję także na kręgosłup, stawy, migreny itp, tzn. objawy zbliżone do boreliozy. Kiedy zaczęły mi nagminnie wypadać włosy, nie mogłam spać po nocach, pojawiać się zaczęły siniaki na rękach i nogach, zaczęłam podejrzewać, że mogę mieć boreliozę. Zrobiłam badanie krwi i wyszło pozytywnie. Czytając te wszystkie komentarze, jestem nastawiona do leczenia całkiem sceptycznie. Czy jest sens leczenia, kiedy nie ma na tę chorobę praktycznie lekarstwa? Większa część wypowiedzi, to osoby po leczeniu lub w trakcie i dalej się borykają z tą chorobą. A te wszystkie zioła i specyfiki są tak drogie, że – np. mnie – nie stać na nie i przypuszczam, że większość chorych też. Naprawdę nie wiem, co o tym myśleć….

  19. Ewa napisał(a):

    mnie użądliła osa lato 2017 r natychmiast wystąpił rumień ale nie kojarzyłam tego z rumieniem. Myślałam że tak się dzieje po użądleniu. Długo borykałam się z tym rumieniem ale oczywiście do lekarza nie poszłam. W grudniu tegoż samego roku rumień pokazał się na dłoni w tym samym czasie zaczęły się problemy z pamięcią nie mogłam przypomnieć sobie najprostszych nazw, coraz gorzej widziałam a na dodatek bóle kostne były nie do zniesienia to wszystko skłoniło mnie do tego aby udać się do lekarza. Pani doktor po usłyszeniu tego wszystkiego od razu wiedziała co to jest, wyniki to potwierdziły. Od grudnia jestem na diecie bez cukru, słodyczy żadnego pieczywa, nabiału, mąki, makarony nic przetworzonego. piję czystek, szczeć tabletki ziołowe Bolerfix pro ,witamina C,minerały oraz sama robię soki z ( selera,pietruszki,marchewki i buraka ) na początku leczenia był antybiotyk. Gorąco wierzę że uda mi się pokonać to cholerstwo czego Wam wszystkim również życzę z całego serca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *