Borelioza w ciąży

Ciąża to okres szczególny w życiu kobiety. W ciele kobiety rozwija się nowe życie. Z okresem ciąży wiąże się duże szczęście i radość oczekiwania. Jednak wiąże się z tym jeszcze coś – strach o nasze nienarodzone jeszcze dziecko. Kwestia zakażenia dziecka w życiu płodowym najrozmaitszymi chorobami i bakteriami potrafi spędzać sen z powiek. Ciąża to przecież stan, w którym nasze dziecko dopiero się rozwija – jest wtedy szczególnie narażone na rozmaite powikłania i uszkodzenia, które są szczególnie groźne. Również borelioza, ta odkleszczowa choroba, która ma wiele objawów i powikłań, może dotknąć kobietę ciężarną.

Objawy zakażenia boreliozą w ciąży

Nie każdy kleszcz zarażony jest boreliozą. Właściwie – większość wcale nie jest nosicielami tej choroby. Jednak ryzyko zarażenia się boreliozą po ugryzieniu kleszcza istnieje i nie należy tego ignorować.

W ciąży kobiecy organizm działa nieco inaczej – musi utrzymywać balans między tolerancją płodu, a ochroną siebie przed infekcjami. Dlatego znajduje się wtedy w obniżonej gotowości do zwalczania infekcji. Z tego powodu zakażenie, szczególnie taką chorobą, jak borelioza jest szczególnie groźne dla ciężarnych. Do objawów zakażenia należą:

  • rumień wędrujący,
  • zanikowe zapalenie skóry,
  • naciek limfatyczny,
  • niedowład,
  • zaburzenia czucia,
  • problemy z pamięcią,
  • zaburzenia natury psychicznej,
  • długotrwałe uczucie zmęczenia,
  • objawy, które swoją istotą przypominają grypę

 

Przy zakażeniu boreliozą dojść może również do bardzo groźnego zapalenia opon mózgowych i nawet do śpiączki.

Wpływ boreliozy na płód

Borelioza w ciąży jest rzeczą szczególnie groźną dla kobiety, ale mimo licznych badań naukowych – nie wykryto jej destruktywnego wpływu na zdrowie i życie nienarodzonego dziecka. Choć zdarzały się przypadki, w których kobiety, których dotknęła borelioza podczas ciąży, urodziły dzieci z poważnymi wadami rozwojowymi. Wypadki te jednak były epizodyczne i do tej pory nie udowodniono bezpośredniego wpływu boreliozy na tę sytuację. Istnieją również znane medycynie i nauce przypadki, w których ciężarna kobieta dotknięta boreliozą urodziła przedwcześnie. Jednak również tego nie udało się przypisać bezpośrednio boreliozie. Żadne badania również nie wykazały tego, że zakażona kobieta przekazuje zakażenie płodowi.

Wnioski

Skoro nie udowodniono tego, że borelioza u ciężarnych może bezpośrednio przyczynić się do uszkodzenia i innych zagrożeń dla płodu to czy należy się jej bać? Odpowiedź jest jedna i oczywista: oczywiście, że tak. Borelioza jest bardzo groźną i trudną zarówno w diagnozie, jak i w leczeniu – właściwie leczenie przebiega bezproblemowo tylko podczas pierwszego etapu choroby – etapu, który trudno odpowiednio wcześnie zdiagnozować, a łatwo przeoczyć.

Leczenie boreliozy podczas ciąży może jednak przebiegać bezproblemowo, jeżeli tylko do wykrycia choroby dojdzie odpowiednio wcześnie. Dużym plusem jest to, że leczenie boreliozy w ciąży nie wpływa negatywnie na płód.

36 replies on “Borelioza w ciąży”

  1. Matka napisał(a):

    W ciąży nie powinno się zażywać żadnych leków! Wbijcie to sobie do głowy, bo jak słyszę, że w „pierwszym trymestrze można paracetamol”, albo inne złote myśli, to nóż mi się w kieszeni otwiera. Borelioza to bardzo groźna choroba, ale jeszcze groźniejsze jest bezmyślne zażywanie leków na własną rękę, albo nie informowanie lekarza o ciąży!

    • Mich napisał(a):

      Chyba nie wiesz o czym mowisz. Niestety ale kobiety w ciazy tez choruja i to czasami nawet bardzo powaznie. Musza brac rozne leki i nie mam tu na mysli paracetamolu ale takie leki jak antybiotyki czy kortykosteroidy. Potem rodza normalne zdrowe dzieci. Jak nie masz o czyms pojecia to lepiej sie nie udzielaj bo wiecej szkodzisz niz pomagasz

  2. Ewa napisał(a):

    Chyba większość normalnych kobiet wie, że w ciąży nie można przyjmować żadnych leków bez zgody ginekologa. Borelioza nie jest żadnym wyjątkiem i powinna być leczona wyłącznie za zgodą lekarza prowadzącego.

  3. ochrona napisał(a):

    Jakoś trudno mi uwierzyć w to, że borelioza nie ma żadnego wpływu na płód. Nie ma możliwości, żeby taka choroba, która jest tak inwazyjna dla człowieka i może spowodować tak duże powikłania, pozostała bez znaczenia dla dziecka. Pewnie za kilka lat dopiero się okaże, że jest bardzo groźna i znowu będzie panika i szukanie leczenia boreliozy, żeby dzieci nie chorowały.

    • Gosiaxxv napisał(a):

      Moj syn urodził się gdy ja miałam neurobolerioze oczywiscie nie wiedzac o tym, że mam dopiero po ciazy się rozwineła na dobre ( diagnozowano mi nietypowe SM)… Całą ciążę miałam zagrozona, ale mialam bardzo dobrego lekarza prowadzacego no i modlitwy… Urodzilam w terminie… Dziecku robilam testy wychodzą ujemnie ( robie mu co 2lata tak zeby niczego nie przegapić), moj syn jest jak dotąd (ma 7lat)zdrowy nie liczac oczywiscie chorób dziecięcych. Teraz jestem w 2 ciąży i umieram ze strachu oczywiscie chodzę do tego samego lekarza… A boreliozę będę leczyla juz do końca życia ponieważ to choroba nieuleczalna a jeśli ktoś uważa inaczej to bardzo się myli, bo ją można zaleczyc, ale nie wyleczyc…

  4. Borellianna napisał(a):

    Mam 30 lat, od 9 roku życia jestem chora na boreliozę czyli 21 lat! byłam źle leczona – głównie na RZS (reumatyzm) i dopiero od niedawna wyszło że to borelioza – mam totalnie zniszczone stawy i kręgosłup, narządy wewnętrzne, oczy;(, ukł.nerwowy też zaatakowany, rozchwiane hormony, uszkodzony błędnik, chore serce, tarzycę, przysadkę, trzustkę itd. Moim największym marzeniem jest Dziecko – zawsze było…tylko sama konam z bólu i zmęczenia, jestem przykuta od lat do łóżka, niepełnosprawna..antybiotyki już nie działają a ukł.pokarmowy jest zdewastowany latami złego leczenia. Czy ktoś naprawdę na serio myśli że choroba która tak wyniszcza organizm (masa zwyrodnień) że człowiek nie jest wstanie samodzielnie fukncjonować NIE WPŁYWA na nowo powstające Dzieck????!!!! Naprawdę myślicie że mając zainfekowany cały organizm przez 9 miesięcy Dziecko nie zostanie zainfekowane???? Jak można pisać że 9 miesięcy brania antybiotyków nie wpływa NEGATYWNIE na płód????!!! jak można takie bzdury pisać i być tak naiwnym? Ludzie ta choroba to piekło i najgorszy koszmar – konasz z bólu, ślepniesz i nie możesz nic robić bo nie masz siły stać na nogach. I co kobieta z zaawansowaną boreliozą ma urodzić Dziecko i łudzić się że będzie zdrowe??? Gorzki żart…..

  5. Gosiaxxv napisał(a):

    Piszę po raz 10 ten komentarz, ale trudno zależy mi zeby był opublikowany…
    Ty brałaś sterydy na to rzs dlatego jesteś w takim stanie… Nie przez bb tylko przez sterydy, które nasilają ją… Ja też zachorowałam na bb majac 10 lat. Bb zdiagnozowałam sobie!!! (lekarze nie umieli) po 18 latach. Miałam diagnozowane nietypowe sm nie zgodziłam sie na podanie interferonu bo pewnie jeździłabym już na wózku. Urodziłam zdrowe dziecko( robie mu co 2lata testy). Teraz jestem w 2 ciąży jak pisałam wyżej, oczywiście się boję, ale jestem pełna nadziei… Więc proszę nie strasz młodych ludzi… Ciebie poprostu źle zdiagnozowali i źle leczyli dlatego jesteś w takim stanie. A w bb najważniejsze jest pozytywne myślenie i to jest 70% sukcesu leczenia reszta to leki. Powodzenia w leczeniu i pozdrawiam…

  6. Gosiaxxv napisał(a):

    No i stało się… W ciąży mój organizm nie wytwarza żadnych przeciwciał na bb… Robiłam test WB w instytucie wsi w lublinie, jest ujemny, wszędzie zero… W 1 miesiącu Elise wyszedł mi wątpliwy…
    Tylko, że ja wiem, że mam bb…
    W takim stadium jakim była u mnie nie mogła sobie zniknąć…
    Ciążę mam zagrożoną, muszę leżeć… A dopiero 2 miesiąc… Mam jedynie nadzieję, że tym razem również nam się uda…

  7. Kamila napisał(a):

    Gosiu,ja też chciałabym się z Toba skontaktować,bo też mam podobny problem.Mam nadzieje;ze z dzidziusiem póki co wszystko w porządku.

  8. Gosiaxxv napisał(a):

    Jestem już w 17 tyg. Oczywiscie leżenie na szczescie lekarz zgodził się zebym byla w domu. Objawy bb zaczynają się pojawiać… Kołatanie serca, bole bioder, że czasami nie mogę wstać z łóżka. Na razie nie chciałabym brać antybiotyków bo w 1 ciąży jak pamiętam również miałam podobne objawy tylko wtedy bardziej panikowałam bo wiadomo1ciaza, 1 dziecko no i nie wiedziałam nic o bb.
    Piszecie do mnie na @ widzę, że nie jestem sama z takim problemem, staram sie odpisywac jak tylko zobaczę Wasze wiadomości. Jednak pamiętajcie, że przy bb trzeba pozytywnie myśleć, ale tez przygotowac się na wszystko…
    Będę od czasu do czasu pisała co u mnie jesli mi administratorzy pozwolą 😉 …
    Pozdrawiam

    • magda napisał(a):

      Hej Gosiu, Trzymam za Ciebie kciuki najmocniej jak potrafię. Walczę z borelią od kilku lat. Aktualnie IgM 30 IgG 110. Teraz jestem 30 dni na Biotraksonie. Czy miałaś problem z zajściem w ciążę? Kiedy trzeba włączyć antybiotyki?
      POWODZENIA!
      magda

      • Gosiaxxv napisał(a):

        Cześć
        U mnie obie ciążę to duże niespodzianki…
        Obecnie jestem juz w 18tyg i ustaliliśmy z moim lekarzem leczącym boreliozę, że antybiotyków nie bede brała chyba że objawy zaczną mi się pogłębiać…
        Pozdrawiam
        Gosia

  9. Ewelina napisał(a):

    Cześć na borelioze chorowałam ok 15 lat. To czy chorowalam czy nadal choruje bedzie jasne za kilka miesiecy kiedy powtorze badania.( wlasnie skonczylam kuracje 30 dni antybiotykiem unidox) Moja historia zaczela sie kiedy mialam 14 moze 15 lat. Obiawy: Dretwienie jezyka, nie moglam zlozyc zdania. Ciagle przeziebienie, bole stawow, miesni. Mialam poczucie ze ” umieram za zycia”. Bole roznych czesci ciala pojawialy sie i ginely. Ped zycia studia, praca, brak wiedzy nt boreliozy spowodowaly ze nie wiedzialam co mi jest. Ok 5 lat temu trafilam do lekarki ktora wykonala mi badania przesiewowe i wynik wyszedl na pograniczu negatyw/ pozytyw do powtorzenia inna metoda. Objawy nie byly tak silne i zabieganie nie popchnely mnie do wykonania kolejnych badan. 2 lata temu urodzilam corke. I to czy skretki zostaly na nia przeniesione czy nie sama nie wiem. Niby lekarze mowia ze nie ale dowiem sie jak wykonam jej badania a takie zrobie niedlugo i bedzie wiadomo czy borelioza jest choroba przechodzi na plod czy tez nie. Oczywiscie mam nadzieje ze nie. Nikomu nie zycze tej strasznej choroby:(

  10. gosia napisał(a):

    Napisała do mnie na @ Wirginia… Z zapytaniem kiedy po ciąży rozpocząć leczenie i czy można karmic piersią… niestety przez pomyłkę usunęłam jej @ i nie odpowiedzialam na niego dlatego piszę tutaj z nadzieją, że przeczyta…
    Jesli zajdzie potrzeba leczenia to od razu po ciąży można rozpocząć a co do karmienia to radzę poradzić się specjalisty…
    Ja natomiast nie ryzykowałabym i nie zamierzam karmić dziecka piersią bo się po prostu boję bo wiem że krętliki przenikają zarówno przez łożysko jak i do mleka matki… Więc jeśli nie zarazi sie podczas ciąży i porodu to nie będę kusiła losu… Ale to tylko moje zdanie…
    Co do robienia testów po porodzie dzieciom to z tego co wyczytałam borelioza wrodzona nie wychodzi w testach… Chociaż sama robię synowi co 2 lata…
    Pozdrawiam i powodzenia

  11. ewka napisał(a):

    Gosiu, mocno trzymam kciuki za Ciebie i Dziecko! Niech wszystko układa się pozytywnie. Gosiu, napisałam do Ciebie @, jeśli znajdziesz czas proszę odezwij się.
    I inne dziewczyny/Kobiety, które czytacie to forum proszę o kontakt ws ciąża, a bolerioza, gdyż obecnie jestem w podobnej sytuacji. Podzielimy się wiedzą itp. ewcia8@vp.pl
    Pozdrawiam

  12. Gosiaxxv napisał(a):

    Witam
    Dawno tutaj nic nie pisałam. Jestem już w 34 tyg. Niedługo koniec bo mały bardzo śpieszy się na świat i właśnie dlatego piszę, ponieważ borykam się z kwestią karmienia piersią. Jak wiadomo z badań kretki bb przenikają do mleka matki, ale przenikają też przez barierę krew/ łożysko. Rozmawiałam z moim lekarzem do, którego mam zaufanie powiedział mi, że raczej mogę karmić piersią, ponieważ mam przeleczoną bb i nie powinna zagrażać dziecku tylko mnie to „raczej” martwi i wciąż nie wiem co robić. Decyzja jak zawsze należy do pacjentów a tutaj jaką bym nie podjęła to „raczej” bedzie zła… Bardzo chcę karmić piersią bo 1 dziecka nie karmiłam, ale z drugiej strony się boję. Jeszcze mam troszkę czasu do namysłu i napiszę wam jaką decyzję podjęłam.
    Pozdrawiam

  13. megan_ka napisał(a):

    Witajcie, mam 36lat, od 9 lat mam wykryta badaniami borelioze, aczkolwiek wiele lat leczono mnie na RZS bo od 12 roku zycia pamietam ze przez 5lat bralam debecyline domiesniowo na straszliwe bole stawow a dopiero wiele lat pozniej inny reumatolog – bo pzreszlm wielu w swoim zyciu, od razu przy pierwszej wizycie wspomnial o podejrzeniu boreliozy i zlecil pakiet chyba z 27badan i od razu borelioza i pzreciwciala jakos 20razy ponad norme a inne bardzo niskie wskazujace na pzrechodzana borelioze. Wiele lat staramy sie z mezem o dziecko, w miedzyczasie 3 poronienia i 2 lata temu ciaza pozamaciczna, ostatnio slyszlaam ze borelioza mzoe tez wywolywac poronienia bo traktuje plod jako cialo obce i czesto wystepuja nawrotowe poronienia. czy cos o tym wiadomo? Czy ktoras z Was, mialy problemy z tym zwiazane?

    A także pytanie do Eweliny – pisalas o dretwieniu jezyka? ja Akurat podejrzewam nawrot choroby, ostatnio straszliwe zmeczenie, okropne bole glowy az do wymiotow, problemy z rownowaga, a 19 stycznia pojawilo sie totalne zdretwienie jesyka i zaburzenia mowy, oslabienie prawej strony i karetka zabrala mnie na SOR z podejrzeniem udaru, TK i rezonans wyszly ok. Neurolog nic nie dostrzegla i z jej strony czysto – udaru nie ma. Czy Ty mialas te dretwienie jezyka jakos dlugo? u mnie trwalo 1,5 tygodnia, nie moglam sie wyslowic, mowa baaaardzo spowolniona i wrecz bełkoczaca, trudno bylo mnie zrozumiec, ale objawy zaburzenia mowy tylko w pozycji pionowej, gdy lezalam poziomo calkiem plasko objawy ustepowaly i byly slabsze, mowilam nieco szybciej, jak zwykle, wystarczylo usiasc czy wstac do wc i znowu bełkot, ale jezyk zdretwialy byl caly czas. Balam sie ze go polkne i pogryze spozywajac posilek – straszne to bylo.
    Za tydzien dokladnie mam pierwsza wizyte w poradni chorob zakaznych odzwiezecych i pasozytniczych, bo niedawno sie pzreprowadzalam i musialam tu poszukac lekarza.
    Cos Wam sie takiego przydarzylo??? te poronienia i te problemy z wymowa??

    Bo to jakby kolejne objawy, ktorych i tak mam pelno pzrez te lata i boje sie teraz ze to mzoe juz byc cos neurologicznego mimo wszystko, bo te bole glowy i za oczami, jakmy mi mialo glowe rozsadzic i wymioty z bolu sa nie do zniesienia :((((

    • Gosiaxxv napisał(a):

      Witaj
      Ja jeszcze do Twoich objawów dorzucę zaburzenia widzenia tak jakby za mgłą bez uszkodzeń nerwu wzrokowego, bóle zębów i zapalenia dziąseł, bóle serca, przyśpieszone tętno i skoki ciśnienia, słabą pamięć i ciągłe powtarzanie się, zmiany w mózgu demielinizacyjne i prążki oligoklonalne w szpiku jak przy SM. Mam zdiagnozowaną neuroboreliozę oczywiście nie przez neurologow tylko przez mojego lekarza, który leczy mnie na bb. Wg znanego i bardzo kosztownego profesora mam nietypowe SM. Ale leczylam się na bb i mi wszystko przeszło. Jeśli wyniki wychodzą dodatnie to od razu podejmuję leczenie antybiotykami i nie dopuszczam do tych objawów…
      A co do ciąży, to właśnie dotarło do mnie, że zachodzilam tylko wtedy gdy się odchudzalam tzn w dużym stopniu ograniczalam węglowodany. Oczywiście obie ciąże zagrożone i leżenie plackiem 9miesiecy. Teraz czekam na poród 2 dziecka.
      Powodzenia w leczeniu
      Pozdrawiam

  14. mm napisał(a):

    Ja choruje od dwóch lat jestem w 24 tygodniu ciąży img wyszedł mi 182 czyli reaktywacja choroby na ta chwile z dzieckiem jest ok modle się żeby tak było do końca

  15. Gabi napisał(a):

    Witaj Gosiu
    Jestem w 21 tygodniu ciąży, ginekolog zlecił mi bad.w kierunku boleriozy, bo jestem ciągle bardzo osłabiona, żadko zdaża się, żebym miała energię do zrobienia czegokolwiek, samo chodzenie jest dużym wysiłkiem.Wynik bad.wyszedł dodatni, ale nieco ponad normę, trafiłam do Poradni Przyszpitalnej Szpitala Zakaźnego, gdzie lekarz zlecił wykonanie kolejnych badań w celu potwierdzenia, lub wykluczenia choroby.Teraz czekam na wyniki, strasznie się denerwuję, P.doktor powiedziała, że jeśli wynik będzie pozytywny, to wdroży mi leczenie.I tu chciałabym spytać Cię o radę, czy leczenie boleriozy w ciąży, zwłaszcza na tym etapie jest bezpieczne, czy lepiej byłoby poczekać do rozwiązania i dopiero się leczyć?Dodam , że moje objawy nie są nowe, właściwie czuję się tak od wielu lat, ale nigdy nie byłam badana w kieru boleriozy, a co dziwne,jak spytałam lekarkę, czy jest możliwe, że zakażenie mogło nastąpić już dawno, wiele lat temu, to powiedziała, że to nie możliwe, bo wynik nie byłby tak niski, tyko dochodził do 200, ja mam trochę powyżej normy.Sama nie wiem czy mogę zaufać w tej kwestii Pani doktor, bo mam wrażenie że często sami lekarze mają wątpliwości i sami działają metodą prób i błędów przy leczeniu i diagnozowaniu tej choroby.
    pozdrawiam

  16. Gosiaxxv napisał(a):

    Ja wynik bb miałam powyżej normy w WB i w klasie Igm co świadczyło by o świeżej chorobie a objawy mialam na przewlekłą, które nasiliły się po 1 ciąży… Co do leczenia to nie mam pojęcia nie jestem lekarzem… Wiem, że jest podejmowane leczenie ciężarnych ja nie byłam. Radzę Ci poszukać dobrego lekarza może z listy ze stowarzyszenia chorych na bb…
    Pozdrawiam…

  17. Gosiaxxv napisał(a):

    P. S. Urodziłam zdrowego (chyba zdrowego okaże się za 2lata gdy będę robiła mu testy na bb) synka. 8 miesiecy lezenia się opłaciło…
    Pozdrawiam Wszystkich i życzę takich samych sukcesów w walce z ta chorobą jakie ja osiągnęłam…

    • Magda napisał(a):

      Serdecznie Ci gratuluję i dziękuję ze podzielilas się tu kawałkiem swojego życia. Ta historia niesie nadzieję. Niech Mały zdrowo rośnie, wszystkiego dobrego dla całej Waszej rodziny!

    • betas napisał(a):

      Witam Gosiu mnie również termin wypada na kwiecień, jestem we wczenej ciąży ale wcześniej poroniłam – nastąpiło obumarcie płodu, teraz boję się i cały czas płaczè, jestem bardzo słaba, mam problemy z równowagą, zaburzenia widzenia i stany depresyjne. Rok temu liczyłam się przez 2 lata i 3 mięs. Ilads ale nie wyleczyłam się, przy stresie objawy siè nasilają. Gosiu czy brałas antybiotyki w ciąży ? Jeśli tak to jakie? Jak się czujesz Ty i dziecko czy wszystko i was ok? Proszę o odpowiedź.

  18. Ola napisał(a):

    gosiaxxv napisałam Ci maila proszę odezwij się. Wiem że już minęło trochę czasu od ostatniego Twojego wpisu ale może jeszcze tu zakładasz.

  19. Aneciak napisał(a):

    Cześć dziewczyny
    Z zainteresowaniem prześledziłam wątek
    Moja historia jest taka ze 2,5 roku temu urodziłam córkę ,jakiś rok pózniej zaczęły mnie gnębić dziwne dolegliwości :drętwienie twarzy,nieprzerwane kilkutygodniowe skurcze powiek(magnez badany-w normie),bóle stawów najpierw rąk :nadgarstki i palce,pózniej bioder i łokci :/
    Takie dziwne kłucia raz w kolano, zaraz potem biodro,twarz itp dziwne niemal ciagle infekcje:gardło ,zatoki,słabość rak i nóg takie poczucie ze zaraz sie przewrócę
    Podstawowy test na borelioze nie wykazał zakażenia ale darzyłam dalej wykonałam dość kosztowny LTT -wyszedl graniczny
    Pózniej jeszcze KKi i wyszedł pozytywny w klasie IGM
    🙁
    W międzyczasie gdy zastanawiałam sie co z tym robić zaczełam pić zioła (czystek,koci pazur ,szczeć)
    Objawy zaatakowały ze zdwojona siłą
    Teraz jestem juz pewna ze to TO 🙁
    Choć czeka mnie jeszcze jeden test podobno najbardziej zaawansowany technologicznie Eliespot zanim zacznę antybiotyki
    Moim największym koszmarem przez ktory nie mogę spac w nocy jest to ze mogłam to mieć wcześniej ,ze mogłam w ciąży zarazić córkę
    Boje sie tak straszliwie ze brak mi sił żeby ja zbadać 🙁
    No i marzę o drugim dziecku,mam nadzieje ze uda mi sie z tego wyjsć 🙁
    1 wizyta u lekarza ILADS w sierpniu

  20. Aniaaaaa napisał(a):

    Witam ja też jestem w ciąży (9 tydzień) niestety na urlopie złapałam kleszcza był maleńki ale niestety bardzo opity znalazłam go dopiero wtedy kiedy zaczął odstawać od skóry, pojechałam na pogotowie po tym gdy nieskutecznie próbowałam go usunąć zassawka z apteki, na pogotowiu odpadł sam pewnie dlatego że się opil. Wróciłam do domu obserwowałam miejsce po ukąszeniu i niestety po 7 dniach zrobiło się zaczerwienienie które rosło chodziłam od lekarza do lekarza przez 1,5 tygodnia wszyscy wmawiali reakcje alergiczna, dopiero gdy zrobił mi się klasyczny rumień wtedy zdiagnozowano borelioze. Biorę od 5 dni antybiotyk przepisali go na 3 tygodnie. Bardzo się boję bo dopiero 3 tygodnie od ukłucia kleszcza zaczęłam leczenie. Jest szansa że ten antybiotyk mi pomoze? Czy tylko uśpi na chwilę i jeszcze nawróci ta choroba? Boję się czy będę mogła karmić, czy nie zaszkodzi dziecku i czy na pewno na tak wczesnym etapie jakim jest rumień jest szansa na całkowite wyleczenie i zapomnienie o chorobie.

  21. Agnieszka napisał(a):

    A co w przypadku gdy kobieta najpierw zarazi się boreliozą,a za jakiś miesiąc,dwa będzie starać się o dziecko.

  22. Karolina napisał(a):

    Sama choruję na boreliozę (największe problemy ze stawami i układem trawiennym) i właśnie trafiłam na coś takiego. Za tydzień zaczynam terapię biorezonansem.

    Tutaj jest film, w którym neurochirurg Jerzy Stasiak wyjaśnia bardzo wiele jeśli chodzi o leczenie boreliozy. Uważa on, że jest w 100% WYLECZALNA – https://www.youtube.com/watch?v=T4ojohDZwhs&list=PLxn9MqnBKFmtIjNGSSuxzcZ3AyJcoPX5A&index=42

    Dla tych które znają język angielski polecam również takie rzeczy które znalazłam:
    1 – https://www.youtube.com/watch?v=LkApxHiQYbk&list=PLxn9MqnBKFmtIjNGSSuxzcZ3AyJcoPX5A&index=40
    2 – https://www.youtube.com/watch?v=nT2y_dLEJFU&index=41&list=PLxn9MqnBKFmtIjNGSSuxzcZ3AyJcoPX5A&t=125s

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *